Smutek,rozpacz,łzy.
Wczoraj miałam wszystko,
Dzisiaj nie mam nic.
Cień przegania mnie.
Cisza wzmaga głos.
Zadaję sobie sama cios.
Jeden cios nożem w serce.
Bolesna prawda ? Nigdy więcej.
Leżę,nie oddycham,wiecznie śpię.
On nic nie wie,próbuje budzić mnie.
Moje ciało od godziny martwe jest,
Przebite nożem jest serce me.
On już chyba wie,że nie obudzę się,
Wpada w rozpacz, ale skrywa lęk.
Wokół mnie zgromadzony ludzi tłum.
Nie rozumieją,to nie był bunt.
Nie wiedzą,że serce me zatrute.
Smutek,depresja,miłość zdradliwa.
Chciałam być,on wyciągnął do mnie ręce.
Przytulił,na chwilę załatał me serce.
Ale rodzice nie kochali mnie.
Zrobiłam to,poddałam się.
Przepraszam wszystkich za ten dzień,
Chciałam odejść,zrozumcie mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz